02.09.2015

Treningofobia, czyli dobra wymówka

Porównywanie się do innych ćwiczących, dyskomfort związany z obserwatorami, niepewność co do poprawnego wykonywania ćwiczeń, strach przed wysiłkiem, wstyd związany z nienajlepszą formą i wyglądem...

Brzmi znajomo? Chciałbyś zmienić swoje ciało, ale moda na zdrowy styl życia Cię onieśmiela?

Cóż za wewnętrzna walka! Jeszcze nie dotarłeś na salę treningową, a już musisz pokonać szereg przeszkód, które chcą Cie powstrzymać. Jednak ta walka nie pomoże Ci w pozbyciu się oponek, podniesieniu pośladków czy ujędrnieniu ramion. Jest to zatem marnowanie ogromnej ilości energii w sposób bardzo nieefektywny.

Pewnie przeczytałeś już setki tekstów mających na celu zmotywować Cię do działania. Bezskutecznie?

A może nawet  już w trakcie czytania pojawiły się myśli, które obniżyły poziom motywacji tak, abyś znów nie ruszył się z kanapy?

Być może po tym chce Ci się jeszcze mniej, ponieważ fobia przed treningiem jest tak silna, że znów zatrzymujemy się tylko na teorii, nie robiąc zupełnie NIC?

A  może zdarzyło się kiedyś, że nawet udało Ci się przełamać i zacząć intensywnie trenować to i tak w pewnym momencie po prostu się poddałeś. Motywacja która była na początku gdzieś opadła, coraz rzadziej pojawiałeś się na sali treningowej, by w końcu opłacony na pół roku z góry karnet stał się tylko kolejną ozdobą portfela.

Artykuł II

Trwanie w tym błędnym kole jest totalnie dobijające i demotywujące. Myśl, że to się powtórzy po raz kolejny spala Cie już na starcie. Patrzysz na innych idących naprzód czując się jeszcze słabszy i dokładasz kolejną cegłę do zbudowania twojej zaniżonej SAMOOCENY.

Takie problemy pojawiają się w głowie wielu osób i to nie tylko tych początkujących. W skutek tego,  jeśli taka osoba chce wykonać trening musi walczyć nie tylko z niskim poziomem motywacji, ale również z dręczącymi ją lękami przed eksponowaniem własnego ciała.  Niestety niewielu z nas potrafi się do tego przyznać, a jeszcze mniej potrafi się ich skutecznie pozbyć.

Na szczęście z lękami da się walczyć!

Rozwiązaniem jest postawienie sobie sprecyzowanego CELU.

Wiem, co mówię. Kiedyś wiele moich treningów nie doszło do skutku, ze względu na związany z nim lęk. Zastanawiając się nad tym, doszłam do wniosku, że nie miałam nigdy podstaw aby myśleć, że nie poradzę sobie z jakimś ćwiczeniem. Otaczały mnie osoby o odmiennym nastawieniu. Mimo, że wykonywanie wielu ćwiczeń sprawiało im trudność lub ich technika nie była najlepsza to nawet nie pomyślały, aby się tym przejmować. Nie traciły energii na to co mogą pomyśleć o nich inni , gdy im coś nie wychodziło lub nie wyglądały idealnie. Widziały tylko swój cel i realizowały konsekwentnie każdy zaplanowany krok, aby osiągnąć sukces. Ćwiczenia stawały się coraz prostsze, a technika coraz poprawniejsza.

W moim wypadku wyznaczenie celu moich treningów, a w konsekwencji zmiana podejścia do treningu wpłynęły na skuteczność moim działań. Dlatego poświęć uwagę swojemu nastawieniu do ćwiczeń tak, aby nie szukać problemów, a rozwiązań.

Jasny, realny i własny cel pomoże przełamać Twoje ograniczające bariery i odkryć Twój prawdziwy potencjał. Jeśli naprawdę przeszkadza Ci kilka kilogramów, to tylko ostateczne pozbycie się ich przyniesie prawdziwą satysfakcję. Jeśli masz dość wiszącej skóry na ramionach lub opadających pośladków, to tylko ujędrnienie tych partii przyniesie zadowolenie. Słaba kondycja, ból pleców, oponki na brzuchu. Tą listę można ciągnąć w nieskończoność. Sam najlepiej wiesz co chcesz poprawić. Sprecyzuj to.

Polecam abyś teraz poświęcił chwilę i zastanowił się co chcesz osiągnąć. Bądź tak dokładny jak to tylko możliwe. Bez jasno określonego celu treningowego zatoczysz błędne koło.

Aby POSTĘPY mogły być zauważalne zrób pomiary. Zważ się, zmierz obwody poszczególnych partii ciała, a także zbadaj jego skład – Tanita i kontroluj zmiany.

Nie łatwo zauważyć 1cm mniej w biodrach. A to właśnie małe postępy dadzą Ci potężny zastrzyk energii do pracy.

Ale jak zacząć?

  1. Weź kartkę. Napisz realny CEL jaki chcesz osiągnąć. Nie bój się go zapisać! 😉
  2. Powieś go w miejscu widocznym dla Ciebie. Jeśli dużo podróżujesz zabierz go ze sobą!
  3. Opracuj plan działania. Jak często chcesz ćwiczyć oraz jakie wykonywać ćwiczenia. (Niech będą one możliwe do wykonania, ale NIE mają być zbyt ŁATWE).
  4. Potrzebujesz pomocy w dobraniu ćwiczeń? Poproś o nią! Jeśli nie zajmujesz się tym zawodowo, to dlaczego masz to potrafić? 😉
  5. Nie czekaj aż stworzysz plan "idealny". DZIAŁAJ i udoskonalaj go w trakcie. Tak jest NAJSKUTECZNIEJ! 😉
  6. Kontroluj własne POSTĘPY.
  7. Niech wykonywanie ćwiczeń stanie się dla Ciebie przyjemnością i zdrowym nawykiem – ciesz się nimi, nowymi możliwościami i lepszym zdrowiem. Nie odkładaj odczuwania szczęścia na później na zasadzie „będę szczęśliwy dopiero gdy osiągnę cel”.
  8. Wizualizuj sobie swój cel! Wyobrażaj sobie jak go osiągasz, jak się będziesz czuł, gdzie będziesz chciał go wszystkim zaprezentować i najważniejsze uwierz w niego!

W taki sposób jest szansa, że Twoje lęki będą miały coraz mniej do powiedzenia! Zadbaj o to – naprawdę warto!

Nieważne gdzie trenujesz, jak wyglądasz - wykonany trening zbliża Cię do celu. A droga aby go osiągnąć powinna być przyjemnością samą w sobie. Jeśli posłuchasz własnego organizmu, to zrozumiesz jej sens, czerpiąc przyjemność z każdego treningu.

Na pewno znasz tekst powtarzany niejednokrotnie:

                                                               "KAŻDY KIEDYŚ ZACZYNAŁ"

To prawda. Nikt nie urodził się stroju sportowym obwieszony złotymi medalami :) Do wszystkiego trzeba dojść konsekwencją i ciężką pracą, ale także związaną z tym dobrą zabawą.

Powodzenia! :)

Facebook Comment