04.05.2016

Czym jest dla mnie karate?

Gdy miałam 9 lat ojciec zaproponował, że zapisze mnie na zajęcia karate. Właściwie nie pamiętam tej propozycji, ale z jego opowieści zdawałam się być bardzo zainteresowana. Decyzja zapadła z tego co pamiętam ze względu na moją umiejętność wykonania pompki… Wspominam to jakby to było głównym bodźcem do wybrania karate wśród wszystkich dyscyplin, ale

Karate 1

wiem, że w rzeczywistości kiedyś gama zajęć sportowych do wyboru była dużo mniejsza w mojej miejscowości niż obecnie. W tym czasie brałam udział w zajęciach tańca, pływania, później w moim planie pojawiła się piłka ręczna. Wszystko co wymagało ode mnie sprawności, szybkości, dobrej  koordynacji, siły i zwinności było przyciągające. Lubiłam wykazywać się moimi zdolnościami sportowymi. Był to mój konik. Właściwie nigdy nie miałam wątpliwości, że sport jest moim powołaniem. 

Karate 2

Na pierwszy trening karate dołączyłam już w trakcie trwania semestru. Od tego czasu zaciekawiona uczestniczyłam w nich regularnie. Po niedługim czasie przyłączyły do mnie bliźniaczka, a z czasem skusiła się nawet starsza siostra. Wstyd się przyznać, że nierzadko treningi były dla nas również okazją do porachunków między nami…

Mimo tych żenujących incydentów, szybko można było zauważyć moje postępy. Prędko zaczęłam brać udział w zawodach odnosząc liczne sukcesy. Na początku naszej kariery,

tata jeździł z nami po dużej ilości turniejach.
W mojej karierze karateki, bo właściwie mogę tak to nazwać było wiele momentów, w których chciałam zrezygnować z treningów. Monotonia, prowadzący lub nawet ich brak, chęć powrotu do tańca lub z biegiem czasu wiele innych pomysłów na nową aktywność fizyczną. Biała szata także nie należała do super dziewczęcych kreacji.

Karate 3

Gdyby nie rodzice pewnie z powodu mojego zniechęcenia skończyłabym z karate wiele lat temu. Być może jednak pojawiłaby się chęć powrotu do treningów….

Od 16 lat kimono jest nieodłącznym elementem mojej garderoby. Duża część moich znajomości miała początek właśnie na tatami. Nie da się zliczyć ile razy wiązałam pas, zdejmowałam buty aby poczuć matę, stresowałam się przy wyczytywaniu mojego nazwiska na zawodach lub czułam podekscytowanie odbierając medal, stojąc na podium. 

Trenowanie karate miało nie mały wpływ na ukształtowanie mojego charakteru.  Wieloletnie doskonalenie siebie wzmocniło moją samodyscyplinę. 

5

Karate chyba stało się moją pasją. Jest to coś w czym staję się coraz lepsza. To sprawia, że się spełniam i czuję zadowolenie z siebie. Bez dwóch zdań ma to wpływ na pewność siebie i poczucie własnej wartości.  Z każdym kolejnym krokiem naprzód, czuję że staję się bardziej systematyczna, pracowita i pokorna.

Te cechy wykształciło i umocniło we mnie właśnie karate.
Poza tym dyscyplina ta ze względu na swój charakter i przepisy jakie w niej obowiązują jest bezpieczna.  Umiejętnie uprawiając tę dyscyplinę można usprawniać swoje ciało przez całe życie,  ciesząc się przy tym dobrym zdrowiem, na co niejednokrotnie zwracamy uwagę.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Sport jakim jest karate ma swoje korzenie w sztukach walki. Właśnie dzięki temu ma głębszą filozofię z długowieczną tradycją. Głębia tej dyscypliny przyciąga wielu rozumnych zwolenników. Jeden z moich znajomych zwrócił uwagę na ludzi jacy trenują karate. Stwierdził, że większość karateków których zna uważa za mądrych ludzi. Nie mogę się z tym nie zgodzić. Wracając pamięcią do osób jakie miałam okazję poznać dzięki temu sportowi utwierdza mnie w tym przekonaniu.

Ponad to sport zaspokaja moją chęć rywalizacji, mierzenia się z innymi oraz swoimi słabościami. Szacunek do przeciwnika jak i samego siebie jest nieodłączną jego częścią.

Karate 6

Nie zawsze wszystko było jednak proste i przyjemne, jakby to się mogło wydawać. Wiele razy zmuszona byłam do rezygnacji z wielu atrakcji, imprez, wyjazdów integracyjnych ze względu na zgrupowania, treningi i zawody, co oddalało mnie od zgranej paczki znajomych.  Odmawianie sobie przyjemności wzbudzało we mnie przykrość. Wielokrotnie musiałam 

przypominać sobie, że nie da się być w dwóch miejscach jednocześnie i trzeba podjąć nieprzyjemną decyzję. Teraz jednak wiele osób zazdrości mi wytrwałości, sukcesów oraz ogromnej pasji.

Poza tym pojawia się czynnik budujących sukcesów. Nie każdy może być najlepszy w tym sporcie, ale dla każdego sukces ma inne imię. Dla niektórych osiągnięcie sukcesu to nawet niewielki, ledwie zauważalny postęp, dla innych wielkie wygrane. Każdy sam stawia sobie poprzeczki dopasowane do własnych potrzeb i możliwości. 

Karate 11

7

Nie mogę również zaprzeczyć, że sport umożliwił mi  zwiedzenie świata. Międzynarodowe zawody wiążą się z wyjazdami do bardziej lub mniej atrakcyjnych miejsc na ziemi. Ja osobiście właśnie dzięki karate miałam szanse być w wielu krajach, których odwiedzenie w przeciwnym razie mogło by nie być dla mnie możliwe. Nie da się ukryć, że jest to również motywujący bodziec całego procesu trenowania jakiegokolwiek sportu.

Dzisiaj kiedy dochodzi do mnie jak znaczną częścią mojego życia jest karate, to podjęcie decyzji o rezygnacji z kariery zawodniczki wydaje się niemożliwe. Wielu moich znajomych poddało się i odpuścili sobie „zabawę” w karate. Powodem były różne, jednak najczęstszym były pieniądze i czas. Zarówno pierwszego jak i drugiego trzeba sporo poświęcić, aby móc trenować i startować w zawodach. Ja także wielokrotnie byłam o kroczek od zejścia z karateckiej drogi. Mimo tego, cały czas tu jestem. Nie wiem ile jeszcze czasu uda mi się ją kontynuować, ale mam nadzieję że jak najdłużej. Posiadanie takiego zajęcia trzyma mnie w sportowej akcji. Uczestniczenie w największych światowych imprezach pomaga mi w precyzowaniu celów. Możliwość przebywania wśród najlepszych, współpraca, rywalizacja, marzenia, ale i gorsze chwile nadają mojemu codziennemu życiu kolor. Wyjazdy, pakowanie, rozpakowywanie, planowanie..

8

Mimo częstego braku sali treningowej, niewielkich funduszy, trenera i partnerów treningowych cały czas jestem. Zaczynam się tym bawić i doceniać walkę jaką wkładam aby cały czas być. Gdybym poddawała się za każdym razem gdy było mi ciężej lub coś mi nie pasowało, nie byłabym teraz tu gdzie jestem. Miałabym 24 lata, a szansa na osiągnięcie

Karate 10

9 (2)

mistrzostwa w jakiejkolwiek innej dyscyplinie rozpoczętej w tym wieku byłaby niewielka.

Zatem co dało mi karate? Mimo, że często nie chcę się do tego przyznać, twierdząc, że karate tylko mnie wkurza to zawdzięczam mu wiele. Nie wiem gdzie byłabym teraz gdyby nie sport. Może tańczyłabym teraz w tańcu z gwiazdami (mama mówiła, że jakby była możliwość wysłałaby mnie na taniec towarzyski, ale nie wiem czy to prawda), a może zwyczajnie chodziła na zajęcia fitness. A może byłabym gimnastyczką reprezentującą Polskę na Igrzyskach Olimpijskich? 😀 Jestem jednak przekonana, że mimo wszystko sport czy  aktywność fizyczna byłyby w moim życiu obecne.  Ruch pielęgnuje moje zdrowie fizyczne, dobre psychiczne samopoczucie oraz daje mi dużo energii do działania. Cały czas chcę odkrywać swoje ciało i możliwości jakie mi ono daje.

Facebook Comment